czwartek, 14 lipca 2011
rozliczenie przeszłości: forumlarz 03/01

na spacerach w hyde parku
co jakiś czas kazał przystawać
i kierować głowę
na południowy wschód

myślałam, że to jakieś ćwiczenie

na randkach w mc donaldzie
stanowczo zabraniał
kupować big maca
wieprzowego

myślałam, że to jakaś dieta

a i tak już było widać,
że ogląda się
też za innymi
dziewczynami

zanim więc cokolwiek pomyślałam
okazało się, że Mój Bóg miał mnie w opiece
i, żeby obronić mnie przed jego bogiem
zabrał mnie z powrotem do polski

tam dopadło mnie co prawda jeszcze parę listów
z pieczątką "kafar kanna"
ale nie zdradziłam nikogo z autobusem arabów
ani nawet z jednym 

wtorek, 12 lipca 2011
rozliczenie przeszłości: forumlarz 02/97

latem 1997
cała polska spłynęła deszczem
a ja spływałam łzami
w ówczesnym województwie tarnowskim

przez chwilę mieszkałam na bezludnej wyspie,
gdzie on był mi światłem i prądem
ale on tylko obliczał całki
i rachunek prawdopodobieństwa.

na pewno nie wyliczał prawdopodobienstwa
tego czy się jeszcze kiedyś spotkamy
bo był taki dorosły
skonczył ostatnią klasę podstawówki

rozliczenie przeszłości: forumlarz 01/90

na balu w zerówce
na twarzy miał maskę
żółwia ninja
a na plecach miskę
pomalowaną na zielono
tańczyliśmy do fasolek
i piliśmy sok z jednego kartonika

ale w poniedziałek się rozmyśliłam
bo on miał jakąś wadę
przegrody nosowej
co zauważyłam dopiero po zdjęciu maski
żółwia ninja
mimo, że od pół roku siedzieliśmy
w jednej ławce na plastyce
nigdy mu już nie pożyczyłam kredek

w owym wydarzeniu upatruję praprzyczyny
wszystkich późniejszych nieszczęść

czwartek, 12 maja 2011

mam takie lęki
że boję się smsa,
który mówi więcej niż:
piątek, 17:00.

podobno wynikają one
z lat doświadczeń,
dowodzących, że

wirtualne jest po to
żeby mogło być,
co realnym być nie może.

wirtualne trzeba dzielić
przez minus jeden.
a realne jest.
niepodzielnie.

czwartek, 07 kwietnia 2011

taki dźwięk
jest tylko jeden.
łyżeczka
mieszająca
kakao.

czwartek, 24 lutego 2011

może i ciało
jest opakowaniem
na duszę.

ale gruba
warstwa wierzchnia
nie złagodzi upadku.

ani pancerna obudowa
nie ochroni wnętrza
przed połamaniem.

poniedziałek, 07 lutego 2011
ptasie móżdżki

ptaki pod wawelem
myślą, że już wiosna
a przecież w życiu
nie ma nic gorszego
niż rozczarowanie.

jedyna nadzieja w tym,
że pod jutrzejszą
śniegową pierzyną
ptasie móżdżki
nie będą pamiętać
dzisiejszego słońca.

niedziela, 26 grudnia 2010
fundamenty

czy ktoś widział,
żeby murarz
żałował
fundamentów
kładąc na nich
kolejne warstwy domu?

czy ktoś widział,
żeby matematyk
tęsknił do
każdej linijki obliczeń,
która doprowadza
go do rozwiązania?

czy ktoś widział,
żeby człowiekowi
brakowało
etapów życia,
które mija
idąc do następnych?

im bardziej kochasz fundamenty
tym trudniej ci będzie położyć dach.

1095

1095 dni
życia takiego,
żeby nie pamiętać
jak jest.

1095 dni
pisania takiego,
żeby pamiętać
jak nie jest.

1096ego dnia
próbuję
przypomnieć sobie
jak to było

i nie wiem
czy bardziej nie wierzę
temu, co pamiętam
czy temu, co napisałam.

wtorek, 21 grudnia 2010

skoro poeci nie wydalają
jak to możliwe,
że podczas
spotkania literackiego
skończył się papier
w toalecie.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
statystyka