środa, 23 września 2009
praca zdalna też jest fajna.

z cyklu: kocham swoje życie i nie zamieniłabym go na żadne inne.

poniedziałek, 21 września 2009
nowele były po stokroć lepsze niż z taśmy.

ale, że jestem ostatnio trochę niepełnosprawna towarzysko siupnęłam szybko do huty na mleko z miodem.

a to chyba nie jest dżezi, co?

tym bardziej, że po internecie krąży materiał kompromitujący, na miesiąc temu datowany:

i jeszcze pytanie na dziś: ile rzeczy na raz jest w stanie zrobić jedna mała agatka?

odpowiedź wkrótce. sama jestem jej ciekawa.

piątek, 18 września 2009
co cię nie zabije to cię wzmocni.

jeśli mnie nie zabije chrzan popity herbatą zieloną, wzbogaconą sokiem malinowym i żołądkową - będę żyć wiecznie.
podjęłam mianowicie heroiczną walkę z wirusem.


po tym jak nie wystraszył się mainstreamowych specyfików, postanowiłam podejść go sposobem.
sposobem - pij, będziesz łatwiejszy.

tymczasem jestem profesjonalistką pełną gębą.
pracującą na cztery etaty. i jedną piątą.

tak.

 

ps: i jeszcze chciałam podziękować tym, którzy nie odchodzą i odejść nie pozwalają.

ps2: dajcie mi jeszcze dwa dni:)

wtorek, 15 września 2009
napisałabym bardzo dużo mądrych rzeczy.

że pierwsze danie, z tych wymienionych w poprzedniej notce smakowało wysmienicie.

że czerski powiedział, że wirusami jesień się zaczyna, a ja powtarzam za nim.
powtarzam głosem obolałym i niskim niczym ten agnieszki chylińskiej.

że wszelkie pogłoski na temat, że jest dobrze są mocno przesadzone.
a moje zdolności udawania, że jest ok, jednorazowo starczą na maksymalnie półtorej godziny.

ale napiszę tylko, że za niespełna dziesięć godzin zaczynam moje pierwsze pół etatu.

 

ps:

żeby zamknąć kompozycję.

niedziela, 13 września 2009
jadłospis na najbliższe dni.

a w nim same pyszności.

piątek, 11 września 2009
za współudział.

pani dyrektor mnie karze.

;)

suplement 12.09.2009:

żeby nie było - pani dyrektor karze nie tylko werbalnie, ale i wizualnie:

wtorek, 08 września 2009
nomen nescio.

wszystko byłoby pięknie, gdyby nie szczury w górnej części kadru pojawiające się parokrotnie, billboard off festiwalu 2008 w filmie, którego akcja dzieje się jedenaście lat wcześniej, i to, że nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że po parunastu dniach zdjęciowych feliks falk powiedział: ej chłopkaki, pada deszcz, zwijamy ten biznes.

i skończył film.

sobota, 05 września 2009
dieta x kalorii.

gdzie x jest równe ilości kalorii zawartej w ilości hypromelozy, skrobii kukurydzianej, karboksymetylocelulozy sodu, poliwinylopirolidonu i węglanu wapnia - odpowiadającej maksymalnej dziennej dawki persenu.

artykuł nie jest sponsorowany.

a szkoda.

czwartek, 03 września 2009
rozwinięcie

poprzedniego wpisu.

bo w ciągu ostatniego tygodnia usłyszałam
8 razy: jak się czujesz?
5 razy: martwię się o ciebie.
1 raz: śniłaś mi się smutna.
i 3 razy: chcesz o tym pogadać?

nie chcę.
co więcej - podejmuję heroiczną decyzję o tym, żeby od dzis treść swojego życia konstruować bez korzystania z jakichkolwiek tekstów żródłowych.
jakkolwiek ważnymi dla mnie byliby ich autorzy.

jestem najmądrzejsza i wiem wszystko najlepiej.

i mimo wszystko Was kocham.

wtorek, 01 września 2009
"to musi być naprawdę coś poważnego,

skoro nie chcesz o tym rozmawiać.."

statystyka