niedziela, 26 lipca 2009
wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe.

- Chodź pobawić się ze mną - zaproponował Mały Książę. - Jestem taki smutny...
- Nie mogę bawić się z tobą - odparł lis. - Nie jestem oswojony.
(...)
- Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis. - Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
- A jak się to robi? - spytał Mały Książę.
- Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siądziesz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej...
Następnego dnia Mały Książę przyszedł na oznaczone miejsce.
- Lepiej jest przychodzić o tej samej godzinie. Gdy będziesz miał przyjść na przykład o czwartej po południu, już od trzeciej zacznę odczuwać radość. Im bardziej czas będzie posuwać się naprzód, tym będę szczęśliwszy. O czwartej będę podniecony i zaniepokojony: poznam cenę szczęścia! A jeśli przyjdziesz nieoczekiwanie, nie będę mógł się przygotowywać...Potrzebny jest obrządek.

/pisanie z czego to fragment jest nieco łopoatologiczne, ale trzeba:
Antoine de Saint-Exupery "Mały Książe"/

ps:
p. mnie zmusił, żebym to znowu zrobiła, więc zrobiłam.
i co najgorsze - po pięciu latach wynik znowu jest ten sam.
4w5.
beznadziejny przydadek.

spokój mam reglamentowany.

na kartki, które otrzymać można, za niewielką opłatą od kierowcy w pks'u.

a towar, do nabycia którego, owe kartki uprawniają, wydawany jest tylko w jednym miejscu.

wtorek, 21 lipca 2009
tramwaj nr 4, trasa: bagatela - plac centralny.

21:13 - przystanek lubicz.

do tramwaju wskakuje mężczyzna ze spojrzeniem szalonym.
siedmiomilowymi krokami przemierza wagon, a następnie ruchem zamaszystym wręcza pani motorniczej zestaw z mc donalda.
pani motornicza uśmiecha się, wydając z siebie kilka dźwięków artykułowanych, ale w wieczornym tramwajowym tłumie niesłyszalnych.
pan daje buzi pani motorniczej, a następnie wielkim susuem wyskakuje z tramwaju.

to o takich rzeczach powinno się kręcić filmy, wydawać książki.
i pisać blogi.

piątek, 10 lipca 2009
godzina szósta, minut trzydzieści.

wtorek, 07 lipca 2009
mam nowe widoki.

z okna - na przyszłość.

statystyka