poniedziałek, 30 marca 2009
meteo(a)patia.

m. mówi, że jest taka zasada, że dwudziestej czwartej minucie filmu musi nastąpić pierwszy zwrot akcji.
ja, w dwudziestym czwartym roku życia, wolałabym już mieć wszystkie zwroty za sobą.
i toczyć się ruchem jednostajnym prostoliniowym w kierunku hepiendu.

a deszcz bezlitosny, co zgasił światło słońca beznamiętnie, zdał mi sprawę z tego, że wszystko jest bardziej zależne od gospodarki wodnej, niż nam się wdaje.
bo najpierw czekamy na przypływ.
inwencji.
a potem czekamy na przelew.
gotówki.

i jeno to mnie w pionie trzyma:


poniedziałek, 23 marca 2009
otwieram profesjonalną hodowlę szczęścia.

podobno wiosną najlepiej się przyjmuje.

na początek tylko na użytek własny.
ewentualną nadwyżkę wystawię na allegro.

a w międzyczasie zastanwiam się, skąd pozyskać ewentualne dotacje na rozkręcenie biznesu.

 

tymczasem piksele podróżują w czasie:

tajemnicza sprawa.

 

ps: to ładne (mimo, że zdaję sobie sprawę, że nie jest to dzieło najwyższych lotów):

wtorek, 17 marca 2009
konkluzja na dziś:

im więcej drzew tym ciemniej.

tym bardziej kot nie wie na które uciec.

tym bardziej nie wiadomo czy się znaleźć, czy się zgubić.

 

czy się upić.

sobota, 14 marca 2009
to już?

jak to dobrze, że mam uszy - inaczej musiałabym śmiać się dookoła głowy.

piątek, 13 marca 2009
do trzech razy suka.

czyli, że jak kobietę trzy razy potraktuje się jak psa - to w końcu stanie się suką.
chociaż zonia poddała pod rozwagę równiez alternatywną interpretację owego słownego nowotworu:
jeżeli kobieta trzy razy będzie suką - to w końcu stanie się wierna jak pies.

nie wiem.
nie znam się.
nie mam psa.
a koty wymykają się regułom wszelakim.

a tak w ogóle,  to ja nie o tym.

tylko o tym, że marnotrawne piksele gryzą rękę, która je stworzyła.

i że kocham tylko bohaterów sitcomów.
natomiast w przypadku bohaterów dnia codziennego, rolę pierwszoplanową pozwalają zdobyć jedynie symptomy neurotyzmu.

a dziś zaczyna się wiosna.
rytuałem corocznej poniewierki danielowej.

a to uwielbiam (a cebritce zapewne wycinanki pyszne podejdą:))

wtorek, 03 marca 2009
się zazieleniło się.

tylko nie udało mi się jeszcze ustalić, czy owa zieleń, którą pokrywa się sukcesywnie błoto pośniegowe pod moim blokiem - to już przedwiosenna świeżość, czy jeszcze pozimowa pleśń.

a w tramwaju numer jeden (okolice ronda kocmyrzowskiego) jest tak:
dziewczynka (wiek ok. 5 lat):
mamo, kiedy pójdziemy do teatru?
mama (wiek adekwatny):
przecież już byłaś.

jakby jednak kogoś to nie odstraszyło wystarczająco, to zapraszam tu.

niedziela, 01 marca 2009
o co polak pyta google?

bo przeca nie można tak ciągle o sobie, a powstrzymać się nie mogłam.

najlepszego, marcowego:)

statystyka